Blur
Z dala od tłumu
22.01.2010 :: 23:39 Comment (2)

Budzę się gdy trawniki ciemność spowija, patrzę w gasnące oczy miasta tonącego w ciszy. Odnajduje przyjaciela w pustce ośnieżonych skwerów, odnajduje parkiet w dziurawych chodnikach. Pląsam rytmicznym marszem przez ulice pozwalając sobię na chwilę zapomnienia, może dwie, może nawet trzy. Pozwalam sobie marzyć, aby pewnego dnia móc zostawić te piękne myśli tylko dla siebie nie rzucając ich stadu klakierów w oczekiwaniu na poklask.Marzę o tym aby móc chcieć a nie musieć, by marzyć, by iść przed siebie bez konieczności myślenia o powrocie.
To wszystko odnajduje tu i teraz, przed chwilą tam i zaraz tuż obok. W spokoju dopijam kawę z lekkim uśmiechem flirtując z budzącą się we mnie nutką ekscytacji na myśl co jeszcze mnie czeka. Może powieszę obrazek na kominie, może wkleję zakurzone zdjęcia do albumu, może odcisnę dłoń na zaśnieżonym parapecie.
Powroty do siebie są ciężkie, zwłaszcza gdy wiosny nie ma jeszcze nawet na horyzoncie. Ale sama świadomość tego, że się żyje pozwala tryskać optymizmem. Odsunąłem kamień, pierwsze promienie słońca pogładziły mnie po zmęczonej twarzy, zmartwychwstałem.
Sountrack: Moderat - A New Error
tyle w temacie
08.12.2009 :: 00:09 Comment (3)
Alter Ego 4.12.09 from Chris A on Vimeo
Nowa zabawka i nowa zabawa, miłość na długie długie lata coś czuję.
proste
14.10.2009 :: 22:42 Comment (11)
Zastrzaszająca większość ludzi dookoła mnie to kompletni idioci albo, w najlepszym wypadku, ludzie nie warci jakiegokolwiek zainteresowania.Rzesza alkoholików dumnie dzierżących swoje lśniące telefony generacja artystów bez krzty gustu, internetowi napinacze spędzający wieczory wtuleni w klawiaturę. Towarzystwo made in china, felerni znajomi, przyjaciele z krótkim okresem przydatności. Zara, H&M i chuj wie co jeszcze, modne kluby i Desperados, Marlboro Lighty w soft-packu i podróże za kieszonkowe od starych albo chujową pensję z chujowej pracy, wszystko to i niewiele więcej, pośród splendoru taboru miejskiego i portali społecznościowych.
Jesteś prawdopodobnie pośród nich. Prawdopodobnie nie pierwszy raz tu jesteś i jeszcze nie raz tu zajrzysz. Prawdopodobnie gówno mnie obchodzi Twoje zdanie, więc nie pisz niczego jak nie masz dobrego pomysłu na to, co napisać.
Prawdopodobnie zignorujesz moje rady.
Apel do ludzi zbulwersowanych tym, co tu zamieszczam:
Jak chcecie wyrażać swoje opinie to idzcie na forum Onetu albo Wirtualnej zasranej Polski. Tam są wszyscy, których Wasza opinia interesuje. Ewentualnie liczcie się z tym, że Wasza opinia nie wyda mi się ciekawa i zostanie usunięta.
Pozdro tu szczególnie dla Muszki! Ratujmy pieski! Tak szybko wpadają do garnka.
Inne ogłoszenia duszpasterskie: Nie ogladajcie filmu District9. Film jest słaby a aktor grający główną rolę wyglada jak Marcepan.
cyce
06.09.2009 :: 10:44 Comment (6)

Zdjęcie dedykowane Ślazykowi. Smacznego.
Jak cudownie się oszukiwać że nasze życie znaczy cokolwiek we wszechświecie. Jak pięknie sobie wmawiać że ma sens. Przecież zarabiamy pieniążki, przecież mamy dach nad głową, przecież parę razy do roku wyjedziemy z tego zasyfiałego miasta aby na kilka dni delektować się innym układem petów na chodniku daleko stąd. Miłość też nam w życiu wyszła - przecież się nie kłócimy, nie zdradzamy, często się przytulamy - jest dobrze! Z góry możemy patrzeć na tych, którym nie wychodzi. Na tych, którzy potykają się, bezładnie człapiąc za swoimi pokracznie uciekającymi im marzeniami. My, dumnie wyprostowani, ponad nimi wszystkimi, już dawno porzuciliśmy te dziecinady. Wiemy doskonale, że dobra szkoła i państwowa praca to dobro, którego nie zamienimy abstrakcją na temat niedoścignionego szczęścia, przeznaczonego tylko dla fikcyjnych postaci w filmach czy też książkach.
To my, wy, oni, one. To on, ona, ono. To ja i Ty, Pan i Pani. Bądźmy realistami, nie jest łatwo uciec rzeczywistości. Każdego kiedyś to pochłonie i zeżre, skruszy ostatnie twarde kości, rozszarpie ostatnie naprężone mięśnie i zostawi jedynie wyschnięty flak. To trochę jak próbować uciekać śmierci - i tak każdego dogoni.
Ale czy to powód, żeby się już teraz zatrzymywać?
kawa
06.06.2009 :: 12:44 Comment (8)

Kupiłem sobie kubek, który zawsze chciałem mieć. Kubek z grubsza przypominający każdy inny. Dość niestarannie wykonany, z nierówno nadrukowanym czarną Helveticą napisem. "Coffee" - mówi część nadruku, więc go używam do kawy. Tej jednej jedynej, o poranku, przy której patrze w okno lub czytam gazetę. Każda następna kawa nie umywa się do tej pierwszej, więc to właśnie Ona, jedyna. Królowa Dnia, Bogini Wschodu, daje mi gorący pocałunek w usta, rozgrzewa serce, dodaje siły, pobudza zmysły. Teraz mogę ją ugościć najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie mógłbym za te pieniądze wyjechać nad morze i patrzeć w gwiazdy, słuchając szumu fal, mógłbym je wydać na dzieci głodujące w afryce. Czemu do cholery nie wspomogłem lokalnego schroniska dla zwierząt? Mógłbym tak wiele zrobić aby móc dalej oszukiwać się, że moje życie ma więcej sensu, bo zapłaciłem za coś, co się nigdy nie zepsuje, czego mi nikt nie ukradnie, co się nie zdezaktualizuje. Bo w końcu jak bardzo samolubnym trzeba być, aby kupić sobie nowe buty tylko dlatego, że stare już nie zachwycają znajomych na imprezach? Jak banalnym człowiekiem trzeba być, żeby jarać się swoim nowym iPhonem, dostając wielokrotnego orgazmu smarując po ekraniku paluchami? Jak okrutnie bezdusznym trzeba się stać, aby małe, przyziemne rzeczy przysłoniły Ci to, jak wielki i wspaniały jest świat? A przecież świat oferuje tak wiele, tylu barwnych ludzi żyje dookoła nas, tak wielu z nich jest w potrzebie. Nie zatrzymasz się nawet na chwilę aby poznać ich historię. Bo nie masz kiedy i masz ich w dupie, szczerze mówiąc.
Bo widzisz, jest haczyk. Zarówno mieć jak i być trzeba umieć, ale nie mi oceniać, które z nas opanowało tą umiejętność lepiej. Napychaj sobie wiec dalej kieszenie rzygając swoją marną pracą za granicą, kup sobie nowy samochód, poleć na wakacje do Tunezji, pokaż ziomkom swoje focie z podróży. Będą zachwyceni. Zrób sobie tatuaż motylka na dupce i śliń się, dzieląc się swoimi ekscytującymi opowiastkami o zajebistym bólu, jaki przeżyłeś.
Tylko nie przeszkadzaj mi, gdy piję kawę.
Nowe stare
31.05.2009 :: 21:56 Comment (3)

Wszystko co dobre szybko się kończy? Nieprawda. Nie zawsze, nie teraz.
Nie pamiętam tak silnego wiatru nad Bałtykiem. Przynajmniej nie na lądzie. Podróże i jeszcze więcej podróży przed nami, ale ta była wyjątkowa, choć tak krótka. Powrót kogoś ważnego, świeży powiew, z dala od tych samych miejsc, tych samych twarzy i tych samych tematów. Świeże myśli w promocji prosto z Oxford Street, do każdego zakupu uśmiech gratis.
I kto by się spodziewał, że wystarczy 120 kilometrów szerokiej pustej drogi, aby życie nabrało bogatszego smaku, choćby na chwilę?
Tak, wiało bardzo mocno. Wywiało, przewiało, zawiało. Mam nadzieję, że się nie rozchoruję.
do czytających i analizujących
18.05.2009 :: 00:41 Comment (2)

Och, w jakże niesłychanie ciekawych czasach przyszło nam żyć. Era emocjonalnego oświecenia, rozwoju metafizycznego, głębokiej analizy potrzeb, możliwości, celów. Patrzę z wielką nadzieją na wszystkich tych wspaniałych ludzi dookoła myśląc, że kiedyś będą moimi sąsiadami, rodzicami dzieci, które wraz z moim potomstwem będą się bawiły w piaskownicy, będą politykami, działaczami kulturalnymi, sklepikarzami sprzedającymi mi bułeczki o 6 rano.
Jakże niesłychanie inteligentne jednostki otaczają mnie, analizują to, co piszę. To cudowne, że zawsze mam obok siebie kogoś na moim poziomie. Kogoś, kto może stanąć z boku i wytknąć mi moje błędy, powiedzieć mi dokąd zmierzam i wyrazić głębokie zakłopotanie tym, co wyczytuje między wierszami z moich niespójnych i ociekających rozchwianiem uczuciowym wypowiedzi.
Powiem Ci tak. I Tobie, i Tobie też. Zajmij się swoim pierdolonym życiem, poucz się na kolokwium, posłuchaj swojej słabej muzyki, pooglądaj MTV albo inne You Can Dance, napisz kolejną niepotrzebną notkę na swoim fotoblogu i dodaj kolejne fajne zdjęcie ze swoimi nudnymi znajomymi.
Nie żyje dla nikogo z Was. Wy nie żyjecie dla mnie. Żadne z nas nie uroni łzy, gdy drugie odejdzie bo jesteśmy mali i nieznaczący dla świata. Nie robimy niczego ciekawego i nie jesteśmy kolorowi. Jesteśmy zwykli, wbrew temu co piszą błyszczące pisma dla nowoczesnych kobiet. Nie jesteśmy piękni i nie jesteśmy istotni.
Jesteśmy tylko sobą, mamy swoje marne cele, mamy swoje nijakie autorytety, mamy swoje proste marzenia. I tego się trzymajmy.
Zdjęcie jako pożywka specjalnie dla Ciebie, analityku. Błagam, powiedz co czuję!
podróż
16.05.2009 :: 17:16 Comment (1)

Nienawidzę ludzi, wszyscy tylko marudzą. Pierdoleni malkontenci. Niezdecydowani w dodatku, chociaż może niektórzy się wybijają. A może nie. I pogoda do dupy. Wszystko przeciwko mnie, przeciwko nam, życie nam przeszkadza, świat nam przeszkadza, okoliczności nigdy nie sprzyjają. Przecież robimy wszystko, a wszystko nas dobija. Przynajmniej wiem, że starałem się jak mogłem. Idę zapalić papierosa.
Jedziemy do nowego życia na zachodnim brzegu marzeń, w stronę zachodzącej przyszłości, przedzieramy się przez rzeki łez, zatrzymujemy się w motelach zwątpienia. Twoją czerwoną chustę tak pięknie rozwiewa wiatr. Dodam gazu, bardzo ostrożnie, potem zamknę oczy. Zobaczymy co się stanie.
chłopcy
03.05.2009 :: 15:41 Comment (2)

Chłopcy siedzą na tych samych ławkach. Chłopcy, wraz ze swoimi dziewczynami, które malują się tą samą szminką. Chłopcy, których nawiedzają te same duchy. Chłopcy nadal gotowi umrzeć za ideały sprzed lat, walczący z systemem, który dawno upadł. Chłopcy, stoją w miejscu i krzyczą: "Biegniemy!", rozmawiają o tym, któremu wiatr mocniej rozwiał włosy. Chłopcy i ich piękne dziewczyny, przechadzają się parkiem rozprawiając o Witkacym.
Gęste czerwone łzy spływają po moim policzku, ciśnienie rozrywa krtań, kłykcie bieleją na zaciśniętych pięściach. Pędzimy przed siebie, kolejne uderzenia wiatru wywiewają z nas ostatnie kawałki mięsa, a my się opieramy, dalej przed siebie, dalej naprzód, dalej, dalej, dalej! Biegniemy, działamy, wiemy kim jesteśmy, znamy swoją wartość, biegniemy, kochamy, budujemy, zabijamy, umieramy. Bo jak długo można trwać, skoro już od dawna się nie żyje?
lucky
25.04.2009 :: 14:27 Comment (1)

Miałem kiedyś przyjaciela, gwiazdy na niebie wśród chmur dymu papierosowego liczyliśmy. Miałem kiedyś przyjaciela, razem z nim umrzeć mogłem na bujanym fotelu. Miałem kiedyś przyjaciela, z dala od świata, z dala od zrozumienia, hodowaliśmy marzenia na zakurzonym strychu. Miałem kiedyś przyjaciela, z którym uczyliśmy się milczeć.
Przyjaciela miałem, kiedyś, dawno temu. Zgubiliśmy się we mgle.
archiwum
2010january2009200820072006kategorie
New(25)Old(8)linki
My maxmodels profileMy deviantart